Kredyt to coraz trudniej dostępny towar

10 sierpnia
14:25 2009

Pod górkę mają dzisiaj osoby, które planowały wziąć kredyt hipoteczny. Z uzyskaniem pożyczki gotówkowej nie powinniśmy mieć większych problemów. Jednak generalnie można powiedzieć, że tak jak w czasach PRL było trudno z mięsem tak teraz kredyt to coraz mniej dostępny towar.

W drugiej połowie 2008 roku, wraz z nasilającymi się negatywnymi skutkami kryzysu finansowego, banki zaczęły wprowadzać ostrzejsze kryteria udzielania kredytów hipotecznych. W największym stopniu restrykcje dotknęły osób, które nie posiadają wkładu własnego. Wcześniej standardem było przyznawanie finansowania na 100 proc. wartości nieruchomości. Większość banków zaczęła żądać od klientów co najmniej 10-proc. udziału własnego. Takie działania sprawiły, że część klientów musiało odłożyć marzenia o zakupie mieszkania. Do dzisiaj wymagania, dotyczące wkładu własnego, nie zostały zliberalizowane.

Zawęziła się też paleta dostępnych ofert. Osoby, które były w stanie zaakceptować ryzyko kursowe i wziąć kredyt denominowany w walutach obcych, mają dzisiaj do wyboru mniej produktów. Część banków zrezygnowała z udzielania kredytów walutowych, a niektóre w ogóle wycofały z oferty produkty hipoteczne. W ubiegłym roku decyzję o wycofaniu działalności z Polski podjął duński Nykredit, a z początkiem kwietnia kredytów hipotecznych przestał udzielać Santander Consumer Bank.

Klienci, którzy spełnią większe wymagania banków, będą musieli jednak zaakceptować wyższe marże. To bardzo istotny parametr kredytu, ponieważ jest stały w całym okresie kredytowania. W najmniejszym stopniu wzrost marż dotknął kredyty złotowe. Średnia marża kredytu z 20-proc. wkładem własnym i o wartości 300 tys. zł jeszcze we wrześniu 2008 roku wynosiła 1,54 pkt. proc. W marcu 2009 roku kształtuje się już na poziomie 2,73 pkt. proc. Średnie marże kredytu we frankach szwajcarskich wzrosły z 2,12 pkt. proc. aż do 4,83 pkt. proc. w ubiegłym miesiącu. Cena kredytu w euro wzrosła z 2,15 do 3,65 pkt. proc., a kredytu dolarowego z 3,57 do 5,5 pkt. proc. Banki nadal udzielają kredytów hipotecznych, ale droższych, a także wymagają, by klient podzielił się ryzykiem (wymóg posiadania wkładu własnego).

Problemy mają też osoby, które spłacają kredyty hipoteczne, zwłaszcza denominowane w walutach obcych. Wszystko za sprawą gwałtowanego osłabienia złotego, w wyniku czego automatycznie wzrosła miesięczna rata i kwota kapitału pozostająca do spłaty. Kilka banków pokusiło się też o podwyższenie tzw. spreadu walutowego, co powoduje podwyższenie kursu, po jakim trzeba spłacać miesięczną ratę.

    Z niektórych banków płyną jednak pozytywne sygnały, świadczące o tym, że instytucje chcą pomagać kredytobiorcom w spłacie kredytów. Niedawno ING Bank poinformował, że jego klienci spłacać będą kredyty walutowe po średnim kursie Narodowego Banku Polskiego, a nie po kursie ustalanym wewnętrznie, z reguły wyższym. Tym samym bank rezygnuje z części swojego zarobku. Z kolei bank BOŚ wprowadził do oferty kilka nowych produktów, wchodzących w skład tzw. pakietu antykryzysowego. Kilka propozycji dedykowanych jest firmom, ale jest też cos dla klientów indywidualnych, spłacających kredyty hipoteczne. Na wniosek klienta bank może udzielić 3-letniej prolongaty w spłacie kapitału. Klienci w trudnym okresie mogą więc płacić tylko raty odsetkowe.

    Większych problemów nie powinni mieć natomiast klienci, chcący skorzystać z pożyczki gotówkowej, choć banki mogą bardziej restrykcyjnie oceniać zdolność kredytową wnioskodawcy.

    Janusz