Z akcyzą na codzień

04 sierpnia
16:59 2009

Jak sięgnąć pamięcią, przemyt był jest i prawdopodobnie będzie w naszym życia zawsze istniał. Kiedyś w peerelu była takie pieśń „Nie zna granic ni kordonów pieśni zew…”. Podobnie z przemytem, który też nie zna granic ani kordonów. Nikt nigdy nie opanował tej procedury i chyba nikt już tego nie dokona. Szara strefa to strata wielu milionów złotych dla państwa, ale jest to typowa walka z wiatrakami. Nikt nigdy nie ma wpływu na przemyt i nikt nie będzie. Tak gdzie są granice tam kwitnie przemyt.
– W latach dziewięćdziesiątych byłem celnikiem na jednym z przejść granicznych naszej wschodniej granicy. Nie wiem jak było na zachodniej, ale na wschodniej to był prawdziwy Meksyk. Przemytnicy specjalnie się  nie kryli, wieźli tyle ile się dało i przejeżdżali przez granicę, bo nam się też to opłacało. To właśnie wtedy tworzyły się największe fortuny celników i funkcjonariuszy straży granicznej. Przez granicę lał się hektolitrami bezakcyzowy alkohol, tonami przewożono papierosy i tak naprawdę nikt nad tym nie panował. Podejrzewam też, że nikomu na tym specjalne nie zależało. Wiem, że ludzie nawet brali kredyty, a za pieniądze z banku kupowali alkohol i papierosy. Kontrola samochodów ciężarowych polegała na tym, że kierowca wchodził do kantorka, gdzie urzędowali celnicy, wkładał w paszport odpowiednią sumę marek, dolarów, czy złotych i spokojnie odjeżdżał.. Jestem pewien, że podobnie rzecz się miała na odprawach straży granicznej, ale to już była nie nasza sprawa. Teraz jest już zupełnie inaczej. Napchało się wiele młodzieży, która za nic ma starego celnika. Teraz każdy patrzy na ręce drugiego. Koniec świata.
Tymczasem rzeczywiście Skarb Państwa traci na przemycie ciężkie miliony złotych. Bez akcyzowy alkohol oraz papierosy zalewają polski rynek. Niedaleko wschodnich granic Polski wystarczy wejść na bazar, a szpaler przemytników wprost nie daje przechodniom przejść spokojnie. Dosłownie wciskają kupującym warzywa i owoce papierosy i wschodnią wódkę. Prosty przelicznik. Pół litra spirytusu w cenie detalicznej kosztuje w sklepie około 45 złotych, złotych, u przemytnika 10 złotych. Inna sprawa, że kupujący nigdy nie może mieć pewności co kupi. To znaczy jakiej jakości kupi ten spirytus. Ale chyba minęły już te czasy kiedy sprzedawano spirytus w kanistrach po benzynie. Teraz i przemytnik musi się szanować, bo straci klienta. Wracajmy do akcyzy. Podatek akcyzowy, czyli w skrócie akcyza, jest tak zwanym podatkiem pośrednim nakładanym na niektóre dobra konsumpcyjne. Tak to się teraz ładnie nazywa. Brzydko, to łupienie kieszeni tysięcy podatników, aby tylko podreperować budżet państwa. Zaliczyć do takich dóbr należy: produkty energetyczne, energię elektryczną, napoje alkoholowe, wyroby tytoniowe itd. Być może nie wszyscy wiedzą, ale polskie przepisy dopuszczają do akcyzowania także inne produkty, określane są one jako produkty niesharmonizowane, czyli niektóre kosmetyki, czy chociażby samochody osobowe przed pierwszą rejestracją. Pamiętajmy, że akcyzę płaci się tylko raz, jedynym wyjątkiem są samochody przed pierwszą rejestracją w Polsce, ale to już temat na zupełnie na inną okazję.
Mir