Każdy z nas wybierając konto bankowe chciałby mieć jak najkorzystniejsze warunki. Zresztą nie tylko przy wyborze kont oosbistych, ale także wszystkich produktów i usług bankowych. Problem jednak w tym, że podobnie myślą banki i to one niestety rozdają karty i dyktują warunki i to klienci banków muszą wybierać wśród ofert bankowych. Ma to też swoje dobre strony, bowiem rywalizacja zawsze dobrze wpływa na ofertę i banki, aby pozyskać jak najwięcej klientów muszą stosować wszelkiego rodzaju promocje rabaty i upusty. Nie od dziś też wiadomo, że Polacy nie zaliczają się do najbogatszych nacji więc najczęściej – mówiąc kolokwialnie – jadą na kredytach. A wiadomo, że ceny kredytów najczęściej nas przerażają. Jednak jeśli chodzi o kredyty hipoteczne sytuacja wygląda nieco inaczej. „W ciągu roku średnia marża w tych pożyczkach spadła z 2,6 do 1,6 proc. Średnia marża wliczana w oprocentowanie kredytu mieszkaniowego, zaciąganego na kwotę 300 tys. zł, przy 25-proc. wkładzie własnym, w przypadku pożyczek złotowych spadła do 1,6 proc. z ponad 1,7 proc. w grudniu. Jeszcze na początku ubiegłego roku wynosiła prawie 2,6 proc. Oprocentowanie jest zazwyczaj ustalane jako suma stopy rynkowej, np. WIBOR lub EURIBOR, oraz marży. Spadły także stałe koszty kredytów w euro. Taki trend potwierdzają najnowsze decyzje banków. W styczniu mBank i MultiBank obniżyły promocyjne ceny kredytów hipotecznych w złotych i euro.” Jednak taka sytuacja zdarza się rzadko. Jeszcze do niedawna narzekaliśmy – i słusznie – na firmy pożyczkowe, które na różne sposoby manipulowały kosztami i klientami. Podawały jedynie oprocentowanie, które w niektórych przypadkach rzeczywiście było atrakcyjne, ale nie podawały dodatkowych opłat, a więc rzeczywistego kosztu kredytu. Teraz robią tak samo banki, które w taki sposób mogą sobie pozwolić na kredyty bez bik, czy innych zaświadczeń. Przecież polski rynek finansowy to nie dziki zachód i takie działania powinno się jak najszybciej ukrócić – powiedział jeden z pytanych na tę okoliczność klientów banku.

Comments are closed.